Zamknij

Badanie: nie wszyscy lekarze wiedzą, że sól szkodzi nie tylko sercu

PAP 15:57, 28.02.2026 Aktualizacja: 16:05, 28.02.2026
Badanie: nie wszyscy lekarze wiedzą, że sól szkodzi nie tylko sercu Photo by Tara Winstead: https://www.pexels.com/photo/rock-salt-on-a-wooden-container-6690838/

Społeczna świadomość szkodliwości soli wydaje się wysoka. Od lat lekarze, kampanie profilaktyczne i materiały edukacyjne przypominają o konieczności ograniczania tego składnika w diecie, pokazując jego niekorzystny wpływ na układ krążenia.

 

Światowa Organizacja Zdrowia zaleca, by dzienne spożycie soli nie przekraczało 5 gramów, a optymalnie było jeszcze niższe. Tymczasem średnia konsumpcja na świecie wynosi ok. 10 gramów na dzień, a w Polsce nawet 11-12 gramów. Taka sytuacja obserwowana jest od dekad.

- Wszyscy wiedzą, że sól szkodzi, a jednocześnie praktycznie wszyscy jedzą jej za dużo - zaznaczył w rozmowie z PAP dr Stanisław Surma z Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, główny autor badań opublikowanych w „Cardiology Journal” oraz „Nutrients”.

Wraz ze współpracownikami z kilku polskich uczelni medycznych dr Surma przeanalizował, jak wygląda wiedza na temat skutków nadmiernego spożycia soli w różnych grupach zawodowych, w tym wśród lekarzy i innych pracowników ochrony zdrowia, oraz jakie ma to implikacje dla prewencji chorób sercowo-naczyniowych. Naukowcy pytali respondentów nie tylko o wpływ soli na serce, ale też na metabolizm, nerki, kości i układ nerwowy.

Jak pokazały wyniki, osoby z wykształceniem medycznym bardzo dobrze kojarzyły sól z chorobami układu krążenia. Wiedza o jej związku z udarem mózgu czy chorobami serca była jednym z najsilniejszych predyktorów przynależności do środowiska medycznego.

- To akurat nie dziwi, bo kardiologia i nadciśnienie są bardzo mocno obecne w codziennej praktyce lekarskiej - przyznał dr Surma.

Jednak, co ciekawe, wyższy poziom wiedzy o metabolicznych, nerkowych i kostnych skutkach nadmiaru soli częściej występował u osób bez wykształcenia lekarskiego, np. u dietetyków, fizjoterapeutów czy przedstawicieli zawodów paramedycznych.

Jak podkreślił dr Surma, taka luka w wiedzy lekarskiej stanowi duży problem. Lista konsekwencji nadmiernego spożycia soli jest bowiem naprawdę długa. Obejmuje przewlekłą chorobę nerek, kamicę nerkową, osteoporozę, a także nowotwory, w szczególności raka żołądka. W literaturze pojawiają się również dane łączące wysokie spożycie sodu z demencją, co może mieć związek z uszkodzeniem naczyń i miażdżycą mózgową.

- Coraz więcej badań sugeruje, że zawarty w soli sód bezpośrednio uszkadza ściany naczyń krwionośnych i przyspiesza rozwój miażdżycy. Obserwuje się to nawet u osób, u których ciśnienie tętnicze pozostaje w normie - powiedział naukowiec.

Zdaniem dr. Surmy wyniki jego badania stanowią dowód na to, że wiedza o soli jest fragmentaryczna, schematyczna i często sprowadzana do jednego komunikatu: „sól powoduje nadciśnienie”. I choć ten przekaz jest prawdziwy, przestał działać na pacjentów. - Powtarzamy to jak mantrę od wielu lat, dlatego ludzie się na to uodpornili. Są znudzeni. Jeśli chcemy lepiej ich chronić, należy zmienić przekaz - powiedział.

Analizy wskazują, że skuteczniejsze byłyby komunikaty odwołujące się do udaru mózgu, zgonu czy trwałej niepełnosprawności. - Jeżeli lekarz powie: „proszę jeść mniej soli, bo będzie pan miał nadciśnienie”, rzadko kiedy to zadziała. Jeśli natomiast wyjaśni, że nadmiar soli zwiększa ryzyko udaru, który jest jedną z głównych przyczyn zgonów, to szansa na zmianę zachowania jest większa - wyjaśnił rozmówca PAP.

Sytuację utrudnia fakt, że choć sól w diecie jest czynnikiem modyfikowalnym, w praktyce realny wpływ konsumenta na jej spożycie jest ograniczony. Aż 70 proc. spożywanego sodu pochodzi bowiem gotowych produktów, które kupujemy: pieczywa, wędlin, serów, fast foodów, sosów. - Solenie potraw w domu to zaledwie 10-15 proc. spożycia. Dlatego poza przypominaniem pacjentom, aby ograniczali sól, powinno się rozważyć zmiany systemowe - zauważył badacz.

Takie działanie byłoby spójne z polityką Światowej Organizacji Zdrowia, która apeluje, by do 2030 r. o 30 proc. zredukować światową konsumpcję soli. Symulacje pokazują, że pomogłoby to istotnie obniżyć liczbę udarów, zawałów i zgonów, także w Polsce.

Dr Surma zaznaczył, że w obecnym systemie kształcenia lekarzy bardzo mało czasu poświęca się kwestiom wpływu diety na zdrowie człowieka. Jego zdaniem korekty wymagają więc nie tylko działania edukacyjne skierowane do pacjentów, ale też do lekarzy.

- Na studiach często skupiamy się na rzadkich, skomplikowanych chorobach, a zaniedbujemy te z pozoru błahe, ale masowe problemy zdrowotne naszej cywilizacji. A sól do nich bez wątpienia należy - powiedział.

Badacz podkreślił, że prace jego współautorstwa nie rozwiązują problemu nadmiernego spożycia soli, ale wskazują kierunek. Zmiana przekazu, uwzględnienie mniej oczywistych skutków zdrowotnych i lepsze osadzenie wiedzy w codziennej praktyce mogą zwiększyć skuteczność profilaktyki sercowo-naczyniowej. - To są rzeczy proste, ale w skali populacyjnej mogą robić ogromną różnicę - podsumował.

Katarzyna Czechowicz (PAP)

kap/ agt/

(PAP)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%