Do ataku cyberprzestępców na system informatyczny szczecińskiego szpitala wojewódzkiego doszło w nocy z 7 na 8 marca br. System został zainfekowany, a część danych przestępcy zaszyfrowali, blokując do nich dostęp.
Szpital pilnie wdrożył procedury awaryjne, w tym m.in. przejście na papierowy tryb pracy. Dyrekcja placówki o ataku poinformowała służby.
Owsik-Kozłowski przyznał, że miesiąc po cyberataku sytuacja jest już „dużo lepsza”, niż jeszcze parę tygodni temu. Mimo to placówka boryka się z trudnościami. Mogą je odczuwać pacjenci, którzy mają utrudniony dostęp do wniosków o udostępnienie dokumentacji medycznej.
- Na szczęście rejestracje w większości już ruszyły. Brakuje nam jeszcze (rejestracji - PAP) poradni kardiologicznej. Integracja z centralną rejestracją – rządową – to jest ostatni element, którego nam brakuje, aby ruszyć w pełnej rozciągłości – powiedział Owsik-Kozłowski. - Mamy nadzieję, że w najbliższych dniach uda nam się przywrócić system w oddziałach szpitalnych, bo tam ciągle tworzona jest dokumentacja papierowa i tam większość procedur opiera się na papierze – wymienił.
Owsik-Kozłowski dodał, że dokumentacja papierowa w dużej mierze będzie musiała zostać zdigitalizowana.
- Wracamy, ale jest to powrót bardzo dla nas trudny, długotrwały, wymagający, choć z każdym dniem jest coraz lepiej – przyznał.
Szpital Wojewódzki przywrócił do działania w pełnej rozciągłości wiele sprzętów, także profesjonalną aparaturę medyczną.
- Teraz głównym wyzwaniem jest konfiguracja i integracja tych systemów zewnętrznych, czyli m.in. systemów firm dostarczających aparaturę medyczną z systemem głównym szpitalnym. To nie jest tak, że my coś zbudujemy od nowa, włączymy, czy włożymy wtyczkę do kontaktu. Musimy to wszystko skonfigurować i my to robimy przez ostatnie tygodnie, mamy nadzieję, że lada moment dojdziemy do szczęśliwego finału – powiedział rzecznik.
Śledztwo w sprawie cyberataku na placówkę wszczęła Prokuratura Okręgowa w Szczecinie. Jego przedmiotem jest czyn zabroniony polegający na zmianie danych informatycznych poprzez ich zaszyfrowanie złośliwym oprogramowaniem, atak typu „ransomware”, połączony z żądaniem korzyści majątkowej za przywrócenie dostępu w kwocie kilku milionów dolarów.
Czyn ten jest zagrożony karą od 5 do 25 lat więzienia. (PAP)
misz/ mark/