Przedstawiciele Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego Grupa Azoty Zakłady Chemiczne "Police" stanowczo protestują przeciwko takiemu rozwiązaniu. "Stanowczo nie zgadzamy się z nierównym traktowaniem naszych pracowników oraz tym, że po raz kolejny pomijani są pracownicy w spółkach córkach" - czytamy w komunikacie związkowym.
Związkowcy podkreślają, że to właśnie załoga Polic poniosła największe ofiary restrukturyzacji. "Przypominamy, największa redukcja zatrudnienia, najwięcej zawieszonych czynników ZUSP-u, a teraz wypomina nam się, że wynegocjowaliśmy odwieszenie premii" - argumentują przedstawiciele pracowników.
W ocenie związków zawodowych fakt wynegocjowania odwieszenia premii kwartalnych nie powinien wpływać na wysokość jednorazowej nagrody. "Nikt nie bronił innym spółkom negocjować, a nagroda za zaangażowanie powinna być równa dla wszystkich, bo premie zostaną wypłacone naszym pracownikom za zaangażowanie i zrealizowane cele" - podkreślają związkowcy.
W liście skierowanym do załogi prezes Małgorzata Królak przedstawiła decyzję o nagrodzie jako element stopniowej odbudowy spółki. "Dziś z satysfakcją mogę przekazać kolejną dobrą wiadomość - Zarząd podjął decyzję o przyznaniu dodatkowo wszystkim pracownikom Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police jednorazowej nagrody w wysokości 700 zł" - napisała szefowa zakładów.
Prezes podkreśliła, że Police są obecnie jedyną spółką w koncernie, gdzie wypłacane są premie kwartalne. "Dziękuję Państwu za zaangażowanie, odpowiedzialność i codzienną pracę! To właśnie wspólny wysiłek całej załogi sprawia, że możemy konsekwentnie odbudowywać naszą Spółkę" - dodała Małgorzata Królak.
Sprawa zróżnicowania wysokości nagród pokazuje napięcia wewnątrz Grupy Azoty, która zmaga się z trudną sytuacją finansową. Pracownicy "Polic", którzy przeszli przez największą redukcję zatrudnienia i zawieszenie wielu świadczeń, czują się potraktowani niesprawiedliwie w porównaniu z załogami innych zakładów koncernu.