fot. Policja Zachodniopomorska
- Nie ma chyba lepszego obiektu niż CSM, żeby zasymulować najbardziej skrajne rozwiązania – ocenił szef zachodniopomorskich policjantów nadinsp. Szymon Sędzik.
Komendant wojewódzki podkreślił, że współpraca między policją a służbami medycznymi odbywa się cały czas, a podpisane porozumienie z PUM stworzy lepsze warunki do wymiany wiedzy, doświadczeń i pozwoli sprawniej reagować na sytuacje kryzysowe. Komendant zwrócił uwagę, że w wydarzeniu „nie przez przypadek” uczestniczy dowódca samodzielnego pododdziału kontrterrorystycznego KWP
- Funkcjonariusze tego pododdziału realizują najtrudniejsze i najbardziej niebezpieczne zadania, a co za tym idzie muszą mieć najlepiej wykwalifikowanych ratowników w tzw. boju policyjnym – powiedział komendant.
Wyjaśnił, że każdy policjant jest przeszkolony z pierwszej pomocy i musi umieć „sam siebie medycznie zabezpieczyć”. Szkolenia pozwolą zyskać dodatkowe umiejętności. Komendant zaznaczył, że wśród funkcjonariuszy są także zawodowi ratownicy, którzy pracują np. w pogotowiu.
- Mamy wspólne cele i zadania. Korzystając z CSM, podejmujemy inicjatywy ze służbami mundurowymi, by sytuacjach krytycznych lepiej, sprawniej współdziałać – podkreślił rektor PUM prof. dr hab. n. med. Leszek Domański. Zapowiedział podpisanie umowy o współpracy z wojskiem.
Rektor podkreślił, że wymiana doświadczeń i kompetencji będzie dwukierunkowa, bo mundurowi mają szkolić medyków, np. jak radzić sobie z tzw. trudnym pacjentem przyjętym na SOR.
- Chcemy medyków uczyć, jak się zachować w sytuacji zagrożenia, jak unikać ataku, jakie środki przymusu bezpośredniego użyć – potwierdził dr Marek Jasztal, zastępca komendanta wojewódzkiego policji, który już organizował szkolenia dla funkcjonariuszy w CSM PUM.
- Tam, gdzie realizujemy czynności, często dochodzi do zdarzeń krytycznych, jest potrzebne ratowanie życia, zdrowia. Czy to osób, które są zatrzymywane, czy funkcjonariuszy, którzy biorą udział w działaniach taktycznych. I tu ta współpraca będzie dotyczyć medycyny pola walki – wyjaśnił Jasztal.
Prof. Domański zwrócił uwagę, że nazwa „medycyna pola walki” zastępowana jest, w dokumentach MON i ministerstwa zdrowia, określeniem „medycyna taktyczna”, gdyż ma ona zastosowanie również przy zdarzeniach masowych, wypadkach.
Rektor PUM zapowiedział, że policjanci będą szkoleni w CSM według standardów sprawdzonych przy kształceniu studentów – przyszłych lekarzy, ratowników. W CSM znajduje się m.in. symulator ambulansu, fantomy, urządzenia medyczne.
Pytany o program szkoleń, prof. Domański wyjaśnił, że będą to różne „symulowane sytuacje”. Zwrócił uwagę, że we współpracy medyków z policjantami chodzi nie tylko przećwiczenie np. technik reanimacyjnych, ale również o wypracowanie procedur, ustalenie podziału kompetencji, gdy różne służby działają w jednym miejscu.
Rektor zaznaczył, że w sytuacji wojny za wschodnią granicą Polski, ważne jest „powszechne rozwijanie kompetencji przydatnych w sytuacjach kryzysowych”. Prof. Domański zapowiedział, że na zajęcia w CSM będą zapraszani np. uczniowie, urzędnicy, pracownicy uczelni.
- Będziemy uczyć, żeby się nie bać naszych służb. Umiejętnie słuchać służb, żeby nie przeszkadzać. I współpracować na wszelkich polach – podsumował prof. Domański
W czwartek PUM zaprezentował zdjęcia z pilotażowych ćwiczeń w CSM, których scenariusz oparto na zdarzeniu typu „aktywny zabójca”. Jak wyjaśniła rzeczniczka uczelni Natalia Andruczyk, policjanci kontrterroryści prowadzili działania taktyczne, „neutralizując zagrożenie”, a studenci PUM udzielali pomocy poszkodowanym.
- Przyszli ratownicy i lekarze musieli podejmować szybkie decyzje medyczne, prowadzić segregację rannych oraz realizować ewakuację – wyjaśniła Andruczyk. (PAP)
tma/ mark/