O bieżącej sytuacji w Zakładach Chemicznych "POLICE" mówił prezes Andrzej Dawidowski.
- Nie ukrywam, że ta sytuacja nie jest taka, jaką byśmy sobie wymarzyli. Na dzień dzisiejszy możemy powiedzieć, że cała Grupa Azoty jest w bardzo podobnej sytuacji do "POLIC". Przychody za rok 2023 spadły w stosunku do 2024 o prawie 10 miliardów złotych, co spowodowało, że strata netto sięgnęła 3,3 miliarda na poziomie grupy. Patrząc z perspektywy historii, ta grupa nie odnotowała nigdy tak słabych wyników. Również patrząc z perspektywy poszczególnych spółek, one też nie odnotowały tak słabych wyników. (...) Zadłużenie "POLIC" na koniec roku 2023 wynosiło 1,1 miliarda złotych – mówił Andrzej Dawidowski.
Nowy zarząd spółki dokonał analizy, z której wynika, że spółka nie została przygotowana na zbliżające się trudne okresy.
- Biorąc pod uwagę to, w jaki sposób spółka odpowiedziała na trudną sytuację rynkową, która dotknęła wielu obszarów biznesu chemicznego, możemy powiedzieć, że spółka nie została przygotowana odpowiednio w przestrzeni ostatnich lat na zbliżające się trudne okresy, jak i również okresy, w których rentowność biznesu chemicznego spadła na przestrzeni wszystkich krajów Unii Europejskiej – mówił Andrzej Dawidowski
Kilka aspektów, które wpłynęły na to w sposób kluczowy, to przede wszystkim te dotyczące modelu zarządzania i dotyczące braku wprowadzenia planu restrukturyzacji.
- Działania, które do tej pory realizowane były na poziomie spółki, głównie dotyczyły działań związanych z minimalizacją kosztów, ograniczeniem wydatków remontowych czy inwestycyjnych na poziomie starych "Polic". Czyli mówimy tutaj o zakładach, które funkcjonują od lat 70., które tak naprawdę w tym regionie dawały miejsca zatrudnienia i możliwość utrzymywania się również z tego biznesu wielu spółkom, czy to zależnym od Grupy Azoty Zakłady Chemiczne Police, czy wszystkim firmom tym, które wspierały naszą działalność na przestrzeni lat – mówił prezes.
Prezes zarządu Andrzej Dawidowski mówił również o przeroście zatrudnienia, głównie w obszarach tak zwanych menadżerskich.
- Na pewno z punktu widzenia pierwszych decyzji, które podjęliśmy, to była redukcja zatrudnienia i likwidacja stanowisk menadżerskich, zwłaszcza osób, które nie były powiązane z branżą chemiczną, które były bardziej powiązane z lokalnymi strukturami politycznymi – mówił Andrzej Dawidowski.
Grupa Azoty Zakłady Chemiczne Police pracuje nad wdrożeniem planu restrukturyzacji.
- Plan restrukturyzacji jest przygotowany na poziomie całej grupy. W planie restrukturyzacji przewidziane są inicjatywy, które są cedowane na poszczególne spółki. One też dotyczą spółki Zakłady Chemiczne Police. Natomiast z perspektywy optymalizacji pracy zakładów produkcyjnych na dzień dzisiejszy w planie restrukturyzacji nie ma aspektu związanego ze zwolnieniami pracowników. (...) Sytuacja praktycznie dwóch i pół tysiąca pracowników, którzy pracują w "Policach", jak i ponad siedmiuset pracowników, którzy pracują w spółkach zależnych, jest pod tak zwanym naszym nadzorem i będziemy robić wszystko, aby te miejsca pracy zachować – zapewniał prezes Andrzej Dawidowski.
Prezes poinformował również o przeglądzie instalacji.
- Ten przegląd jest konieczny z dwóch perspektyw, z perspektywy tzw. biznesowej, to w jaki sposób rynek pozwoli nam funkcjonować, jeżeli chodzi o przyszłość. Przyszłość w kontekście nawozów, bieli tytanowej - to są te obszary, które "Police" najbardziej interesują. Ale również ten przegląd jest istotny z punktu widzenia utrzymania stanu technicznego. Na dzień dzisiejszy instalacje są w ciężkim stanie technicznym, jeżeli chodzi o utrzymanie bieżącej produkcji. Natomiast obciążenie instalacji kształtowało się na poziomie 60-70 proc. i teraz z punktu widzenia przyszłości musimy przeanalizować i dogłębnie zweryfikować nakłady inwestycyjne, które są potrzebne, jak i również czas, jaki jest potrzebny do wznowienia produkcji na pełnej wydajności.
Padło również pytanie o bezpieczeństwo pracowników na instalacjach, które są w "ciężkim stanie technicznym".
- Instalacje, które zagrażają bezpieczeństwu, nie są przez nas eksploatowane, więc z perspektywy czasu będziemy podejmować decyzje odnośnie modernizacji i naprawy tych instalacji na tyle, aby stabilnie można było na nich produkować, ale przede wszystkim zapewnić bezpieczeństwo naszym pracownikom. Więc na ten moment nie widzę ryzyka związanego z bezpieczeństwem pracowników na instalacjach, które pracują – mówił Andrzej Dawidowski.
Jak podkreślił prezes, na poziomie Grupy Azoty szuka się dodatkowego kapitału w różnych formach. Dodatkowy kapitał na poziomie Grupy Azoty daje też możliwość funkcjonowania i pozyskania środków inwestycyjnych dla Zakładów Chemicznych Police. Spółka wymaga również wielu działań. "Wymaga poprawy obszarów, zwłaszcza jeżeli chodzi o model zarządzania, jak i również zaangażowania pracowników. I uważam, że ten okres dwóch lat jest takim okresem, aby ta spółka znowu stabilnie stanęła na nogi".
Kluczowym elementem dla spółki jest poprawa struktury surowcowej, czyli dostarczanie fosforu i potasu.
- Jesteśmy tak naprawdę największą w grupie spółką, która produkuje nawozy wieloskładnikowe, mamy jeszcze FOSFORY gdańskie, które skalą produkcji nie dorównują w żaden sposób "Policom", natomiast technologicznie i surowcowo oni już zaczęli nas w pewnym momencie wyprzedzać, więc my dzisiaj gonimy pozostałych producentów. Musimy poprawić technologię produkcji, musimy poprawić skład nawozów, musimy dostosować nawozy do zapotrzebowania rynkowego, które dynamicznie się zmienia z perspektywy chociażby sytuacji klimatycznej. Więc rolnicy też szukają nowych rozwiązań i nowych scenariuszy do nawożenia. I to jest droga, którą Police muszą bardzo szybko odrobić. Zdecydowanie szybciej niż pozostali, bo my dzisiaj jesteśmy z pozycji tak zwanego goniącego – mówił prezes.
6 2
Nie no niech ten prezes zakładów mnie nie osłabia.. zaangażowanie pracowników , przecież to właśnie przez pracowników na zmiany tem zakład jeszcze żyje i pracuje.. niech się wezmą za tych ludzi z biurowcach bo tam jest przerost formy nad treścią tam jest za dużo nie potrzebnych stanowisk, albo szastanie pieniędzmi na prawo i lewo w nie trafione inwestycje i sprzedawanie spółki innym... A pracownikow zmianowych niech zostawią w spokoju...