Od lewej: Robert Janczar, Marek Ratajczak
Czy teraz czas na teatr? Wiem, że jesteś człowiekiem wielu aktywności, ale jak ostatnio przeprowadzałem z Tobą wywiad, to podróżowałeś po świecie, wspinałeś się po wysokich górach i pisałeś książki?
Tak. Choć wszystko, o czym powyżej wspomniałeś nadal robię i uwielbiam. Jednak w moim przypadku są to, w przeważającej mierze, aktywności solowe. A tak całkiem niedawno, jakiś rok temu, niebywałym przypadkiem odkryłem, że los na mojej drodze postawił wspaniałe, lecz nieco zagubione artystyczne dusze, którym tylko wskazałem możliwości. Następnie wszyscy wspólnie zaczęliśmy nad tymi możliwościami pracować. Szybko utwierdziłem się w przekonaniu, że grzechem najcięższym byłoby ten dar zmarnotrawić. Podrasowałem więc swój kreacjonizm i zacząłem lepić Teatr OFFensywny.
Teatr to bardzo uniwersalne i pojemne medium: literatura, muzyka, wszelkie sztuki wizualne, ale przede wszystkim gra aktorska wykonywana na żywo- każde wystawienie jest inne, jak odciski palców. Poza tym jestem przekonany, że teatr najdłużej ze wszystkich dziedzin sztuki oprze się krwiożerczej AI- jest niezastąpiony.
Czy wcześniej miałeś coś wspólnego z teatrem?
Teatrem interesowałem się właściwie od zawsze. A zaczęło się już chyba w podstawówce od konkursów recytatorskich, gdzie z aktorską manierą wczuwałem się w rolę Pana Twardowskiego w „Pani Twardowskiej” Adama Mickiewicza - do dzisiaj pamiętam: „Siedzą, piją, lulki palą ...”, a potem ten aktorski fragment „świsnął szablą koło ucha...”. Konkursu nie wygrałem, bo nagradzano tych, co stali na baczność. Natomiast pierwsze poważniejsze kroki stawiałem na szkolnej scenie dopiero w liceum, a potem w teatrze studenckim na Uniwersytecie Szczecińskim i … długa, długa przerwa, aż do czerwca zeszłego roku, do premiery „Antygony 2024”. Choć przyznam, że w międzyczasie, jako widz, zjeździłem pół Polski za najlepszymi zespołami teatralnymi, szczególnie ze sceny off-owej.
W tym miejscu podsunąłeś mi kolejne pytanie: dlaczego Teatr OFFensywny? Skąd pomysł na taką nazwę?
Jesteśmy polickim stowarzyszeniem pasjonatów sztuki, a nazwa podkreśla naszą niezależność twórczą i instytucjonalną- nie podlegamy nikomu, sami decydujemy o repertuarze i wszystkim, co dotyczy naszej działalności artystycznej. Ja osobiście niezmiernie cenię sobie swobodę twórczą, jestem na wskroś off- owy, co też zawarłem w nazwie teatru, określając zarazem styl naszej grupy, który może nie jest łatwy, ale konkretny, bezkompromisowy, atakujący - uderza w czułe punkty, pobudza wyobraźnię i wzbudza refleksję. Takie przynajmniej są założenia. A jak wygląda to w praktyce, można sprawdzić już 15 marca na scenie polickiego MOK- u. Przyjdź, zobacz nas, zapraszam.
Dziękuję, chętnie skorzystam. Ale powiedz, dlaczego akurat klasyczna „Antygona”?
„Od klasyków nie można się uwolnić” – to właśnie słowa Antygony z premierowego spektaklu. Sztuka nie powstaje w próżni, a jak się mierzyć, to z najlepszymi- OFFensywnie i bezkompromisowo. Kompromisy zostawiamy urzędnikom i politykom. My walczymy o dobrą, wolną sztukę i „rząd dusz”. A dzięki takim klasycznym, uniwersalnym tragediom, które przez tysiąclecia przecierały szlaki do ludzkich serc i umysłów, możemy teraz atakować celniej, otwierać oczy szerzej, kierować wzrok głębiej. Poruszać, wzruszać, pobudzać. Tematykę wystarczy upgrade’ować, potem zmodernizować formę i mamy gotowy pocisk z przekazem od starożytnej Antygony: idzie nowe, zbuntowane, zaprawione czystą szlachetnością, a więc obudźcie się wszyscy konformiści oraz strzeżcie się wszyscy złole tego świata i wszyscy ci, którzy na zło dają przyzwolenie.
Przyznam, że to dosyć bezkompromisowy przekaz. Ale wytłumacz jeszcze, na czym dokładnie polega uwspółcześnienie tej klasycznej tragedii, o którym można przeczytać w materiałach promocyjnych teatru?
Umieściłem akcję dramatu w uniwersalnej, otwartej czasoprzestrzeni, gdzieś pomiędzy Tebami a współczesnością, niedookreślonej, ale z wyraźnymi odniesieniami. Jak na tragedię przystało jest tragicznie, ale i tragikomicznie, trochę jak z aktualną sytuacją geopolityczną w Europie i na świecie. Ale uważam, że trzeba o tym mówić i z odwagą walczyć o sprawiedliwość, szacunek dla drugiego człowieka, własną godność i lepsze jutro tak jak Antygona właśnie. A co do samej modernizacji strukturalnej, to będzie tam trochę klasyki, publicystyki, „czystej formy, groteski czy surowego realizmu. Taki wybuchowy stylistyczny miks. Plus sporo multimediów, wizualizacji , efektów dźwiękowych, a przede wszystkim muzyka i śpiew na żywo.
Opowiedz teraz trochę o całym zespole, o artystach teatru?
Stworzyliśmy teatr wielopokoleniowy, w którym młodość przeplata się z tak zwanym wiekiem statecznym, czyli przedział od 18 lat do 50+. Jesteśmy zgraną drużyną. Czerpiemy od siebie garściami: z jednej strony świeżość, spontaniczność, niespożyta energia i nieokiełznana kreatywność, z drugiej doświadczenie, odpowiedzialność, pracoholizm, determinacja. Wszystko to zmieszane z naszymi różnorodnymi talentami i pełnym zaangażowaniem pozwoliło zbudować- myślę ewenement, co najmniej na skalę krajową- wielopokoleniowy, stworzony od podstaw, własnymi siłami, aktywny teatr pozainstytucjonalny, w pełni autonomiczny. Po prostu policka niezależna grupa zafiksowanych na sztuce przyjaciół z podobnymi pasjami i marzeniami, z mniejszym lub większym doświadczeniem scenicznym, ale za to z równym u wszystkich, wielkim zaangażowaniem i wiarą w swoje możliwości. Oprócz mnie Teatr OFFensywny tworzą: Aleksandra Ratajczak – aktorka, doświadczona wokalistka, asystentka reżysera, występowała w teatrze studenckim Uniwersytetu im. A. Mickiewicza w Poznaniu; Mariusz Cytowicz – aktor, mający na swoim koncie występy w Teatrze Polskim w Szczecinie; Robert Janczar – aktor, doświadczony pedagog, doktor nauk o kulturze fizycznej w zakresie turystyki i rekreacji; Artur Rząca – kompozytor, doświadczony instrumentalista, mistrz gitary; Julia Ratajczak – aktorka i wokalistka; Oliwer Skłodowski - aktor, wokalista i instrumentalista; Jacek Wiśniewski – aktor, fotograf, specjalista od spraw technicznych.
A teraz na zakończenie powiedz kilka słów dla naszych czytelników i mam nadzieję waszych przyszłych widzów.
Wszyscy razem w naszym zespole preferujemy teatr otwarty, off-owym, nie ograniczamy się, ani w ramach działalności twórczej , ani sytuacji kadrowej. Jesteśmy chłonni i wyrozumiali, ale konkretni i profesjonalni. Zapraszam więc do współpracy wszystkich chętnych, którzy chcą spróbować swoich sił na scenie. Wystarczy kropla talentu i zaangażowanie.
Przede wszystkim jednak zapraszam serdecznie do obejrzenia „Antygony 2024”. Wszyscy Policzanie i Okoliczanie niezależnie od doświadczeń, przekonań, orientacji czy światopoglądów- przyjdźcie, zobaczcie, posłuchajcie, poczujcie, pomyślcie, zrelaksujcie się. Spędźcie miło czas ze znajomymi, z przyjaciółmi, z rodziną czy solowo- jak kto woli. Wstęp wolny. Będziemy na Was czekać już 15 marca 2026 o godzinie 18.00 w polickim MOK- u.
Z Markiem Ratajczakiem rozmawiał Mariusz Hałgas
