Stoisko WOŚP przy chacie skrzata w Niekłończycy z domowymi przysmakami.
[FOTORELACJA]3100[/FOTORELACJA]
Przy chacie skrzata powstało stoisko z domowymi przysmakami, które szybko przyciągnęło mieszkańców i przejezdnych. Na miejscu można było spróbować m.in. zupy gotowanej na koksowniku, bułki z jajkiem określanej jako „wiejski burger”, pasztecików, a także zamówić jajecznicę z prawdziwych, wiejskich jajek.
Każdy, kto się zatrzymał, mógł nie tylko coś zjeść i ogrzać się przy dymiącym koksowniku, ale także wrzucić grosik do WOŚP-owej puszki. W akcję włączyła się wolontariuszka Julia wraz z rodziną, która odpowiedziała na internetowy apel sołtys Niekłończycy: „Popracuję dla Ciebie, by pomóc zebrać jak najwięcej do Twojej puszki”.
- I tak puls miasta wybrzmiał na wsi. Dziękujemy za każdy grosz. Julka pognała kwestować do Polic, a ja gubię zapach dymu – podziękowała Karina Mazurkiewicz. - Dziękujemy i do zobaczenia za rok. Pamiętajcie: liczy się każdy grosz.
Akcja w Niekłończycy pokazała, że wielkie serca biją także w małych miejscowościach, a WOŚP łączy ludzi niezależnie od miejsca.