Dzisiaj (1 kwietnia) na zaproszenie Społecznego Komitetu Ratowania Łarpi w Policach pojawił się marszałek Województwa Zachodniopomorskiego Olgierd Geblewicz.


POLUB NAS #wirtualnepolice   


- Miałem okazję przyjrzeć się skali tego zjawiska i ona rzeczywiście jest taka dojmująca powiedziałbym, bo rzeka w chwili obecnej straciła w znacznej mierze swój prześwit a jeżeli chodzi o głębokość to rzeczywiście spotkaliśmy miejsca po 70 cm przepłyceń przy wysokim stanie wody – mówił marszałek Olgierd Geblewicz. - To bardzo smutny widok. Z jednej strony cieszy nas, że mamy inwestycje na Pomorzu Zachodnim ale z drugiej strony chcielibyśmy, żeby te inwestycje nie ingerowały i nie niszczyły tego naszego dziedzictwa naturalnego, które tutaj mamy a tak się stało w tym przypadku.

Marszałek obiecał, że będzie monitorował sytuację i wystąpi do inwestora z prośbą o informację w jaki sposób zamierza przywrócić rzekę do stanu pierwotnego.

- Każdy zna prawo budowlane i wie, że wykonawcy zdarzają się takie wypadki. W przypadku jakiejkolwiek awarii musi zawsze przywrócić do stanu pierwotnego miejsce tej awarii i tak spodziewam się, że wykonawca postąpi ostatecznie z rzeką Łarpią. To nie będzie łatwe, to mam tego świadomość ale takie są obowiązki inwestora i z tych obowiązków będziemy, jako zachodniopomorska społeczność, inwestora rozliczać – mówił O. Geblewicz.

Marszałek zadeklarował również, że jeżeli ten proces nie zostanie ostatecznie dokonany albo będą co do tego wątpliwości to jest gotowy do tego, żeby we współpracy z władzami gminy, wesprzeć komitet zleceniem niezależnych ekspertyz i opinii.

- Nie chcemy tutaj żadnej robić polityki ale chcemy zwykłą troską zadbać o to, żeby mieszkańcy, wodniacy ale i osoby coraz częściej spędzające jednak czas na wodzie mogły z niej korzystać w sposób taki jak dotychczas – mówił marszałek. - Cieszymy się z inwestycji ale nie mogą one czynić szkód a jeżeli takowe czynią trzeba je po prostu przywrócić do stanu pierwotnego.

W opinii marszałka najważniejsza jest dobra wola ze strony wykonawcy.

- Jeżeli on dzisiaj przyznaję, że spowodował katastrofę to już jest niemało i to doceniam. Trzeba docenić to, że wykonawca mówi: tak stało się. Tylko teraz trzeba doprowadzić do tego, żeby przywrócić rzekę do stanu właściwego i żeby to był stan taki, z którego lokalna społeczność będzie zadowolona – mówił O. Geblewicz.

Jak podkreślił Olgierd Geblewicz niezałatwiona sprawa Łarpi może stanowić problem dla inwestora Grupy Azoty Police.

- Jeżeli w porę ta kwestia nie zostanie rozwiązana przez zamawiającego to stroną przyszłego sporu prawnego nie będzie już wykonawca firma Hyundai tylko ten kto dzisiaj zleca budowę a więc fabryka – podsumował O. Geblewicz.