Dzisiaj odbył się nieoficjalny rajd "Pomykali dla Mai", którego celem była pomoc policzance w walce z nowotworem złośliwym. Można było pobiec lub przejechać rowerem trasę z Polic do Trzebieży. Pobiec zdecydowało się jedynie dwóch śmiałków Artur Echaust pomysłodawca akcji i Przemysław Pomykała mąż Mai.


POLUB NAS #wirtualnepolice   


link do ZRZUTKI DLA MAI

Dla tych wszystkich, którzy wzięli udział w rajdzie chcąc w ten sposób pomóc Mai, niespodziankę na trasie przygotowało Koło Gospodyń Wiejskich w Niekłończycy. Były kanapki, ciasto i lemoniada. W ten sposób Niekłończyca włączyła się w zbiórkę pieniędzy dla Mai Pomykały. Meta rajdu znajdowała się na plaży w Trzebieży, gdzie oprócz Mai, która podziękowała wszystkim za wsparcie pojawił się również Marcin Lewandowski, który wspiera całą akcję.

Maja ma 37 lat. Do chwili otrzymania diagnozy - nowotwór złośliwy piersi III stopnia, prowadziła z mężem szczęśliwe, rodzinne życie. Informacja o nowotworze, spowodowała szereg radykalnych zmian w ich życiu.

- Dzień diagnozy był dla mnie najtrudniejszym dniem w życiu. Okazało się, że pomimo regularnie wykonywanych badań profilaktycznych, nic nie wskazywało na taki scenariusz – napisała na stronie zrzutki Maja. - Aktualnie jestem w trakcie trudnego leczenia onkologicznego - chemioterapii, następnie czekają mnie kolejno – mastektomia piersi z rekonstrukcją, radioterapia oraz ponownie seria chemioterapii. W całym procesie mojego powrotu do zdrowia niezbędna jest rehabilitacja, która pozwoli mi utrzymać i pomóc w powrocie do sprawności. Dodatkowym niezwykle ważnym i trudnym aspektem w procesie mojego leczenia, jest fakt że od lat 7 choruję na RZS (reumatoidalne zapalenie stawów).

Wszystkie etapy leczenia wymagają bardzo dużego nakładu finansowego, począwszy od płatności za wykonanie poza granicami kraju specjalistycznych badań genetycznych, poprzez odpowiednio przygotowaną dietę, suplementację, wlewy dożylne, regularne wizyty lekarskie, koszty dojazdu, a w przyszłości również i długi proces rehabilitacji, mający pomóc w powrocie do ,,normalnego” życia. Zebrane środki pozwolą na rozpoczęcie leczenia poza granicami kraju, które w przypadku tego typu nowotworu, dobrze rokuje na przyszłość i może przynieść dobre rezultaty reemisji choroby.

- Chcąc skorzystać z tej właśnie możliwości, zmuszona jestem prosić Państwa o pomoc, ponieważ sama, nawet przy wsparciu męża i całej naszej Rodziny, nie jestem w stanie uzbierać niezbędnych funduszy na podjęcie skutecznego leczenia za granicą – napisała Maja.

link do ZRZUTKI DLA MAI